Uczniowie w ławkach, studenci wracają. Edukacja nadal rekrutuje, tym razem kadrę
Początek roku szkolnego i akademickiego nie zamyka rekrutacji w edukacji. Wręcz przeciwnie, z analizy Grupy Progres wynika, że od 1 do 25 września 2026 r. na stronie z ofertami pracy prowadzonej przez MEN pojawiło się ponad 5 tys. ogłoszeń skierowanych do nauczycieli i kadry pedagogicznej. Rekrutują także uczelnie. W Akademickiej Bazie Ogłoszeń pod koniec września dostępne były 1382 ogłoszenia. Co więcej, dane GUS pokazują, że sektor edukacji zwiększa zatrudnienie. W II kw. 2026 r. pracowało w nim 1,413 mln osób, o 43 tys. więcej niż w I kwartale br. i o 26 tys. więcej niż rok wcześniej. Oferowane wynagrodzenia wynoszą od 4 260 zł do 7 879 zł brutto miesięcznie.
Według Grupy Progres, która przeanalizowała oferty pracy dostępne w sektorze edukacji, zapotrzebowanie na nauczycieli i kadrę pedagogiczną utrzymuje się w całej Polsce. Tylko między 1 a 25 września na stronie prowadzonej przez MEN pojawiło się niemal 5 100 ogłoszeń rekrutacyjnych. Najwięcej dotyczyło Mazowsza - 1316. Na kolejnych miejscach znalazły się Małopolska - 606, Dolny Śląsk - 537, Śląsk - 446, Wielkopolska - 371 i Pomorze - 336. Dalej uplasowały się województwa: łódzkie - 280 ofert, kujawsko-pomorskie - 175, opolskie - 161, podkarpackie - 154, zachodniopomorskie - 149, warmińsko-mazurskie - 137, podlaskie - 131, lubuskie - 130, lubelskie - 106 i świętokrzyskie - 61.
Rynek różnicuje jednak nie tylko liczbę ofert, ale także stawki. Według danych Jooble, opartych na analizie aktualnych ofert i wynagrodzeń, przeciętne wynagrodzenie na stanowisku nauczyciela wynosi 5 321 zł brutto miesięcznie, czyli 63 852 zł rocznie. Stawki mogą się różnić w zależności m.in. od miejsca zatrudnienia, doświadczenia, specjalizacji czy kwalifikacji i wynosić od 4 260 zł brutto miesięcznie (51 120 zł rocznie) przy pracy w niepełnym wymiarze godzin do 6 577 zł brutto miesięcznie (78 924 zł rocznie).
Nie tylko wiedza. Edukacja szuka nowych kompetencji
Za liczbą ofert idzie także zmiana oczekiwań wobec kandydatów. W edukacji liczą się dziś nie tylko kierunkowe wykształcenie, znajomość języka obcego i przygotowanie do pracy z uczniami czy studentami, ale również umiejętność sprawnego korzystania z nowych technologii i dobrej organizacji pracy. Pracodawcy coraz częściej szukają osób, które potrafią łączyć wiedzę merytoryczną z praktycznymi umiejętnościami potrzebnymi we współczesnym środowisku edukacyjnym, wynika z analiz Grupy Progres.
– W edukacji zapotrzebowanie na kadry jest procesem ciągłym, a nie jednorazowym naborem przed wrześniem. Co więcej, zmienia się profil poszukiwanych pracowników. Nie wystarczy już być ekspertem w swojej dziedzinie. Trzeba jeszcze umieć tę wiedzę przekazać, zainteresować nią ucznia czy studenta i wykorzystać narzędzia, które zmieniają sposób nauki. Dlatego szkoły i uczelnie szukają dziś nie tylko konkretnych kwalifikacji, ale ludzi, którzy potrafią łączyć wiedzę, dydaktykę i kompetencje cyfrowe. Sama wiedza jest punktem wyjścia - o wartości pracownika decyduje również to, co potrafi z nią zrobić – mówi Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres.
Równie istotne są kompetencje miękkie. Pracodawcy zwracają uwagę na komunikatywność, empatię, cierpliwość, organizację pracy, kreatywność, zaangażowanie i systematyczność. To szczególnie ważne w sytuacji, w której nauczyciel odpowiada nie tylko za realizację programu, ale również za codzienną pracę z grupą uczniów o różnych potrzebach i możliwościach.
Kadra doświadczona, ale coraz starsza
Dane GUS pokazują również strukturę demograficzną sektora. Według publikacji „Zróżnicowanie zawodów na rynku pracy w Polsce”, obejmującej stan na 31 grudnia 2024 r., w gospodarce narodowej pracowało 360,1 tys. nauczycieli szkół podstawowych. Ich średni wiek wynosił 47 lat. W przypadku nauczycieli szkół ponadpodstawowych było to 155,4 tys. osób, przy średnim wieku 49 lat. Nauczycieli kształcenia zawodowego było 18,2 tys. - średnio mieli 49 lat, natomiast ci pracujący z osobami o specjalnych potrzebach edukacyjnych liczyli 20,8 tys. osób, a ich średni wiek wynosił 45 lat.
Pozostałe grupy zawodowe są mniej liczne, ale również pokazują zróżnicowanie sektora. Specjaliści do spraw wychowania małego dziecka stanowili grupę 122,2 tys. osób, a ich średni wiek wynosił 41 lat. Wizytatorów i specjalistów metod nauczania było 6 tys., przy średnim wieku 50 lat. Lektorzy języków obcych to 12 tys. osób, ze średnią wieku 40 lat. W placówkach pozaszkolnych pracowało natomiast 2,3 tys. nauczycieli muzyki, średnio w wieku 45 lat, oraz 3,1 tys. nauczycieli sztuki, ze średnią wieku 41 lat.
– Jednym z wyzwań dla edukacji jest dziś nie tylko uzupełnianie wakatów, ale także przyciąganie do zawodu kolejnego pokolenia. W wielu grupach nauczycieli średnia wieku wynosi 45–50 lat, a zdecydowaną większość kadry stanowią kobiety. W perspektywie kolejnych kilkunastu lat szkoły będą więc musiały przygotować się na naturalną wymianę części pracowników. Dodatkowym czynnikiem, który może mieć znaczenie i wpływać na deficyt kadr, jest możliwość skorzystania przez kolejne grupy nauczycieli z tzw. emerytury stażowej. Od 1 września 2026 r. mogą z niej korzystać nauczyciele, którzy spełniają określone warunki dotyczące stażu pracy i rozpoczęcia pracy w zawodzie. Dla części doświadczonych pracowników może to oznaczać możliwość wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej, a dla szkół konieczność uzupełnienia kolejnych wakatów – mówi prezeska Grupy Progres. – Jeśli odpowiednio wcześnie nie uda się pozyskać nowych nauczycieli, luka może się pogłębiać Tym bardziej że osoby rozpoczynające karierę zawodową mają dziś inne oczekiwania wobec pracy – zwracają uwagę nie tylko na wynagrodzenie, ale także na możliwości rozwoju, elastyczność, atmosferę i warunki zatrudnienia. Dlatego dla pracodawców wyzwaniem będzie nie tylko znalezienie nowych nauczycieli, ale stworzenie takich warunków pracy, które zachęcą kolejne osoby do wejścia do zawodu i pozostania w nim – dodaje Magda Dąbrowska.
Uczelnie też szukają ludzi na etat
Rekrutacja nie dotyczy jednak wyłącznie szkół. Z analizy Grupy Progres wynika, że tylko w Akademickiej Bazie Ogłoszeń, obejmującej oferty uczelni publicznych i prywatnych z całej Polski, dostępne były 1382 ogłoszenia dotyczące stanowisk akademickich i naukowych.
W przypadku szkolnictwa wyższego wymagania wobec kandydatów są związane przede wszystkim ze specjalistyczną wiedzą i wykształceniem w obszarze, którego będą nauczać lub w którym będą prowadzić działalność naukową. Znaczenie ma również doświadczenie dydaktyczne, znajomość metod nauczania, narzędzi multimedialnych oraz języków obcych, szczególnie angielskiego. Także tutaj cenione są kompetencje wykraczające poza wiedzę specjalistyczną. Mile widziana jest umiejętność jasnego przekazywania informacji, dostosowania sposobu prowadzenia zajęć do różnych grup, komunikacja, kreatywność, odpowiedzialność i współpraca, które wpływają na codzienną pracę kadry akademickiej.
Przeciętne wynagrodzenie oferowane obecnie w ogłoszeniach rekrutacyjnych na stanowisko wykładowcy wynosi 7 399 zł brutto miesięcznie, czyli 88 788 zł rocznie. W analizowanym zestawieniu miesięczne wynagrodzenia mieściły się w przedziale od 7 095 zł (85 140 zł rocznie) do 7 879 zł brutto (94 548 zł rocznie).
Za liczbą ofert stoi także konkretna struktura kadry - na uczelniach również widać wyzwanie związane z wymianą pokoleniową. Według GUS na koniec 2024 r. w gospodarce narodowej pracowało 94,9 tys. nauczycieli akademickich. Ich średni wiek wynosił 49 lat, a mediana wieku - 48 lat. Kobiety stanowiły 49,6 proc. tej grupy.
Edukacja zwiększa zatrudnienie, ale pracownicy pracują krócej
Wyniki Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności GUS za II kwartał 2026 r. wskazują, że w edukacji pracowało 1,413 mln osób w wieku 15-89 lat. To o 43 tys. więcej niż w I kwartale i o 26 tys. więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. Przeciętny tygodniowy czas pracy w edukacji wynosił 36,1 godz. w III kwartale 2025 r. i 35,8 godz. w IV kwartale. W pierwszych trzech miesiącach 2026 r. było to 35,9 godz., a od kwietnia do czerwca br. - 34,5 godz.
– Edukacja zwiększa zatrudnienie, ale nie oznacza to automatycznie większej liczby przepracowanych godzin. Na rynek pracy w tym sektorze warto patrzeć także przez pryzmat wymiaru zatrudnienia. Przy dużym zapotrzebowaniu na kadry znaczenie mogą mieć zarówno pełne etaty, jak i praca w niepełnym wymiarze czy łączenie pracy w kilku miejscach. To daje pracodawcom większą elastyczność, ale jednocześnie wymaga takiego organizowania pracy, aby dostępne zasoby kadrowe odpowiadały rzeczywistym potrzebom placówek. Jednocześnie niewielka liczba osób odchodzących z sektora i pozostających bez pracy pokazuje, że dostępność kandydatów z doświadczeniem w edukacji jest ograniczona – podsumowuje Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres.
Liczba bezrobotnych uprzednio pracujących, którzy zakończyli pracę w ciągu ostatnich ośmiu lat, według GUS w II kw. 2026 wyniosła 13 tys. - była to jedna z najniższych wartości wśród analizowanych przez urząd sektorów.