Pracownik potrzebny na wczoraj. 40 proc. ofert dotyczy zatrudnienia od zaraz
Pracodawcy coraz częściej nie mogą pozwolić sobie na wielotygodniową rekrutację. Z analizy ponad 122,1 tys. aktualnych ofert pracy przeprowadzonej przez Grupę Progres wynika, że 40 proc. z nich dotyczy zatrudnienia „od zaraz”. Najwięcej takich ogłoszeń pojawia się w budownictwie, produkcji, handlu oraz sektorze TSL. Jednocześnie dane GUS pokazują, że przeciętny czas aktywnego poszukiwania pracy przez osoby bezrobotne wynosił w I kwartale 2026 r. 8,5 miesiąca. Rynek pracy coraz wyraźniej rozchodzi się więc na dwa tempa: firmy chcą zatrudniać natychmiast, podczas gdy część kandydatów potrzebuje znacznie więcej czasu, by znaleźć odpowiednie miejsce.
Presja na szybkie zatrudnienie jest szczególnie widoczna w sektorach, w których zapotrzebowanie na pracowników rośnie wraz z sezonem lub zwiększeniem skali realizowanych projektów. Jak wynika z analizy Grupy Progres obejmującej ponad 122 100 aktualnych ofert pracy, 40 proc. ogłoszeń dotyczyło możliwości rozpoczęcia pracy od zaraz.
Najwięcej ofert tego typu dotyczyło budowy i remontów. Pracodawcy poszukiwali m.in. cieśli, dekarzy, glazurników, hydraulików, brygadzistów, murarzy, pracowników ogólnobudowlanych i spawaczy. Na kolejnych miejscach znalazły się produkcja – m.in. pracownicy linii pakujących, monterzy, operatorzy maszyn czy kontrolerzy jakości – oraz handel, gdzie potrzebni byli m.in. kasjerzy, pracownicy sklepów, osoby odpowiedzialne za wykładanie towaru i doradcy klienta.
Wysokie zapotrzebowanie na pracowników dostępnych w krótkim terminie widoczne było również w TSL, gdzie pojawiały się oferty dla magazynierów, operatorów wózków widłowych, pracowników kompletacji zamówień, spedytorów czy osób zajmujących się przyjęciem dostaw. Kolejne miejsca zajęły HoReCa, transport oraz sprzątanie. W tych sektorach pracodawcy szukali m.in. pracowników hoteli i restauracji, kierowców, kurierów, pracowników porządkowych oraz osób do obsługi obiektów.
Wśród pozostałych branż, w których również można znaleźć oferty z szybkim terminem rozpoczęcia pracy, są m.in. ochrona, rolnictwo i ogrodnictwo, fryzjerstwo i kosmetyka, edukacja, obsługa klienta i call center, mechanika i lakiernictwo, opieka, administracja biurowa oraz zdrowie. Najmniejszy udział ofert „od zaraz” w analizowanej grupie dotyczył natomiast marketingu i PR, finansów, księgowości, bankowości i ubezpieczeń, energetyki, HR, nieruchomości oraz IT i telekomunikacji. (Źródło: analiza Grupy Progres na podstawie ponad 122,1 tys. aktualnych ofert pracy.)
– W przypadku części stanowisk pracodawcy nie mają już komfortu prowadzenia rekrutacji w tradycyjnym tempie. Jeżeli brakuje ludzi na produkcji, magazynie czy budowie, każda kolejna doba bez obsady oznacza realne ograniczenie możliwości realizacji zleceń. Dlatego coraz większego znaczenia nabiera nie tylko samo znalezienie kandydata, ale możliwość określenia, kiedy rzeczywiście może on rozpocząć pracę. W praktyce „dostępny od zaraz” staje się dla wielu firm konkretną wartością, podobnie jak doświadczenie czy posiadane uprawnienia – mówi Łukasz Przesmycki, Dyrektor Regionu w Grupie Progres.
Nie każdą rekrutację da się jednak przyspieszyć
Tempo zatrudnienia zależy nie tylko od tego, jak pilnie firma potrzebuje pracownika. Kluczowe pozostają również warunki proponowane kandydatom. Na rynku pracownika atrakcyjność oferty może zdecydować o tym, czy firma w ogóle dotrze do odpowiedniej liczby zainteresowanych osób.
W przypadku stanowisk niewymagających szczególnych uprawnień czy długiego wdrożenia proces może zostać zamknięty stosunkowo szybko. Inaczej wygląda sytuacja przy zawodach specjalistycznych, gdzie nawet pilna potrzeba pracodawcy nie eliminuje konieczności sprawdzenia kwalifikacji kandydata.
Szczególnym wyzwaniem pozostaje szybkie obsadzenie stanowisk wymagających konkretnych uprawnień i kompetencji technicznych. Wśród najtrudniejszych do obsadzenia „od zaraz” znajdują się obecnie operatorzy wózków widłowych, spawacze, kierowcy oraz specjaliści techniczni.
– Sama deklaracja „możemy zatrudnić od zaraz” nie rozwiązuje problemu, jeśli na rynku nie ma wystarczającej liczby osób z wymaganymi kwalifikacjami. Dlatego firmy coraz częściej muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, które kompetencje rzeczywiście są niezbędne pierwszego dnia, a których można nauczyć już po rozpoczęciu pracy. To przesuwa ciężar z poszukiwania idealnego kandydata na budowanie procesu, który pozwala stosunkowo szybko przygotować odpowiednią osobę do wykonywania konkretnych zadań – wskazuje Łukasz Przesmycki.
Firmy uczą, zamiast czekać na gotowych kandydatów
Jednym ze sposobów na skrócenie rekrutacji jest odejście od oczekiwania, że kandydat będzie posiadał wszystkie wymagane kompetencje jeszcze przed zatrudnieniem. Dotyczy to szczególnie dużych organizacji, które w ostatnich latach rozwijają własne struktury szkoleniowe.
W przypadku zawodów specjalistycznych przewagę dają przede wszystkim kompetencje techniczne, ukończenie szkoły technicznej lub kursów związanych z obsługą określonych maszyn oraz znajomość rysunku technicznego. Na stanowiskach biurowych szybsze wdrożenie ułatwia natomiast dobra znajomość środowiska Office i języka angielskiego. Nie zawsze jednak oznacza to konieczność posiadania pełnego zestawu kompetencji już na starcie.
W wielu firmach, szczególnie zatrudniających większe grupy pracowników, działają dziś wewnętrzne komórki szkoleniowe. Pozwalają one przygotować pracownika do wykonywania określonej części procesu produkcyjnego lub logistycznego bez konieczności oczekiwania na osobę, która od pierwszego dnia będzie samodzielna.
– To zmienia również profil kandydata, którego firmy uznają za wartościowego. Przy dużej skali zatrudnienia nie zawsze wygrywa osoba z najdłuższym CV. Czasem większym atutem jest zdolność szybkiego przyswajania nowych procedur, pracy według instrukcji i reagowania na zmieniające się zadania. Dla pracodawcy oznacza to możliwość zbudowania kompetencji we własnym zakresie, zamiast konkurowania o bardzo wąską grupę osób, które już posiadają wszystkie potrzebne umiejętności. To podejście może mieć szczególne znaczenie tam, gdzie proces pracy jest powtarzalny, ale wymaga znajomości specyficznych standardów konkretnej firmy – dodaje ekspert Grupy Progres.
Pracodawcy przyspieszają, kandydaci szukają miesiącami
Z perspektywy osób poszukujących zatrudnienia obraz rynku jest bardziej złożony. Dane GUS pokazują, że w I kwartale 2026 r. przeciętny okres aktywnego poszukiwania pracy przez osoby bezrobotne wynosił 8,5 miesiąca. Najkrócej pracy szukały osoby w wieku 15-19 lat – średnio 5,7 miesiąca. W grupie 20-24 lata było to 7,6 miesiąca, a wśród osób w wieku 25-29 lat – 8,7 miesiąca.
Najdłużej proces ten trwał w grupie osób w wieku 45-54 lata – 9,9 miesiąca. Wśród osób w wieku 30-34 lata było to 9,6 miesiąca, a w grupie 55-74 lata – 9,5 miesiąca. Osoby w wieku 35-44 lat pozostawały aktywnie poszukujące pracy średnio przez 7,5 miesiąca. (Źródło: GUS, I kwartał 2026 r.)
Te dane nie oznaczają oczywiście, że każda rekrutacja trwa miesiącami. Pokazują jednak różnicę pomiędzy ogólnym czasem pozostawania w aktywnym poszukiwaniu pracy a oczekiwaniami pracodawców w przypadku pilnych rekrutacji. Dla firm oznacza to konieczność jeszcze lepszego dopasowania sposobu prowadzenia naboru do konkretnego stanowiska i grupy kandydatów.
– Rynek coraz wyraźniej pokazuje, że szybkość rekrutacji nie jest wartością samą w sobie. Liczy się to, czy za szybkością idzie właściwe dopasowanie człowieka do stanowiska. Zbyt długie oczekiwanie na kandydata może kosztować firmę utracone zamówienia lub przeciążenie obecnego zespołu, ale równie kosztowne może być zatrudnienie osoby przypadkowej tylko dlatego, że była dostępna następnego dnia. Dlatego skuteczna rekrutacja „na już” wymaga przede wszystkim dobrego rozpoznania, które wymagania są rzeczywiście krytyczne, a gdzie pracodawca może pozwolić sobie na wdrożenie i rozwój kompetencji już po rozpoczęciu pracy – podsumowuje Łukasz Przesmycki, Dyrektor Regionu w Grupie Progres.
***
Źródła danych:
Grupa Progres – analiza ponad 122,1 tys. aktualnych ofert pracy w całej Polsce, w tym ofert „od zaraz”, z podziałem na 23 branże i stanowiska. Analizę przeprowadzono między 1 a 14 sierpnia 2026 r.
GUS – I kwartał 2026 r. – dane dotyczące przeciętnego okresu aktywnego poszukiwania pracy przez osoby bezrobotne.