Ruszyły rekrutacje na sezon. Ponad 40 zł średniej stawki, rodzice na rozmowach kwalifikacyjnych i nowe przepisy zmieniające rynek pracy letniej
Praca sezonowa w Polsce może dziś opłacać się bardziej niż wyjazd na saksy. Jak wynika z danych Grupy Progres, obecne stawki wahają się od 32 do nawet 52 zł brutto za godzinę. Firmy, walcząc o pracowników oferują też dodatkowe benefity — premie frekwencyjne, darmowe zakwaterowanie i wyżywienie, dopłaty do transportu czy elastyczne grafiki. Tegoroczny sezon przynosi również ważną zmianę dla zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych: wykonywanie takiej pracy zaczyna wliczać się do stażu pracy i przyszłej emerytury dzięki przepisom obowiązującym od początku 2026 r.
Jeszcze kilka lat temu praca sezonowa kojarzyła się głównie ze zbiorami owoców czy pracą w restauracjach zlokalizowanych w kurortach turystycznych. Dziś nie mniejsze zapotrzebowanie dotyczy magazynów obsługujących e-commerce, centrów logistycznych, festiwali muzycznych, parków rozrywki i całej branży hotelowej czy handlu. Sezon stał się dziś czasem, z którego korzystają niemal wszyscy, a jego wszechstronność sprawia, że rośnie liczba ofert pracy o coraz bardziej zróżnicowanym charakterze. Dzięki temu takie oferty obejmują nie tylko proste, monotonne zajęcia, ale również bardziej interesujące i dynamiczne role w różnych branżach.
– Jedna z większych zmian, którą na przestrzeni lat obserwujemy w przypadku pracy sezonowej dotyczy różnorodności stanowisk. Coraz częściej nie są to już wyłącznie proste prace fizyczne, ale role wymagające podstawowych kompetencji cyfrowych, szybkiej adaptacji i umiejętności pracy w dynamicznym środowisku. Sezonowość zatrudnienia zaczyna przypominać elastyczny rynek projektowy, w którym pracownicy płynnie przechodzą między branżami w zależności od popytu i lokalnych wydarzeń. Do tego mają szansę na dość szybki zarobek – mówi Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres.
Rekordowe stawki i nowe benefity napędzają sezon 2026
Jak wynika z danych Grupa Progres, tegoroczne stawki w pracy sezonowej wahają się od 32 do 45 zł brutto za godzinę, choć w przypadku bardziej wymagających lub pilnych zleceń zdarzają się również oferty bardziej intratne sięgające 52 zł brutto. Zarobki części osób plasują się w środku tej stawki. Według statystyk Jooble dotyczących stanowisk zawierających określenie „sezonowa”, przeciętny pracownik w Polsce zarabia rocznie około 80 628 zł (stan na 13 maja 2026 r.). Przekłada się to na średnio 6 719 zł miesięcznie, 1 680 zł tygodniowo lub około 41,99 zł za godzinę. Jednocześnie analiza pokazuje zróżnicowanie wynagrodzeń – najniższe roczne stawki wynoszą około 77 640 zł, a najwyższe sięgają 83 508 zł.
Praca sezonowa ma swoją wartość
W gastronomii nadal dominują oferty dla kelnerów (ok. 32–40 zł/h + napiwki), barmanów (32–50 zł/h, w sezonie i klubach/eventach nawet 50–70 zł/h), baristów (32–45 zł/h), pomocy kuchennych (32–38 zł/h) i kucharzy (35–60 zł/h, w topowych lokalizacjach i kurortach więcej), ale coraz częściej pojawiają się także operatorzy food trucków (32–55 zł/h lub stawka dzienna + udział w obrocie), pracownicy cateringu eventowego (35–60 zł/h) oraz obsługa mobilnych stref gastronomicznych podczas koncertów i festiwali (40–70 zł/h, często z dodatkami za godziny nocne i pracę w weekendy).
W hotelach rekrutowani są nie tylko recepcjoniści i pokojowe (32–45 zł/h), ale też animatorzy dziecięcy (30–50 zł/h), opiekunowie stref wellness (35–60 zł/h), technicy basenowi (35–55 zł/h), concierge sezonowi dla apartamentów premium (40–70 zł/h, często wymagane języki obce) oraz osoby odpowiedzialne za obsługę rezerwacji online (30–50 zł/h, czasem system premiowy od wyników).
W logistyce i handlu sezonowym firmy szukają magazynierów (32–40 zł/h), operatorów kompletacji zamówień (32–45 zł/h), pracowników pakujących przesyłki e-commerce (32–40 zł/h), osób do inwentaryzacji (32–45 zł/h) oraz kierowców dostaw miejskich (35–55 zł/h + premie za kursy i godziny). Coraz więcej ofert dotyczy również obsługi automatów paczkowych i punktów odbioru zamówień w miejscowościach turystycznych (32–40 zł/h).
Bardzo dynamicznie rośnie sektor eventowy, gdzie poszukiwani są montażyści scen (35–60 zł/h), technicy światła i nagłośnienia (40–80 zł/h), stewardzi wydarzeń (32–45 zł/h), pracownicy stref VIP (35–70 zł/h) i osoby obsługujące zaplecze sanitarne podczas imprez plenerowych (32–40 zł/h). Pojawiają się też bardziej nietypowe stanowiska, takie jak operator dmuchańców (32–40 zł/h), opiekun stref relaksu (32–50 zł/h), tester escape roomów sezonowych (32–60 zł/h), kierownik kina letniego (40–70 zł/h) czy animator aktywności sportowych w hotelach i kurortach (32–55 zł/h).
W turystyce i rekreacji szukają instruktorów sportów wodnych (40–80 zł/h, często prowizje od zajęć), operatorów wypożyczalni rowerów elektrycznych (32–45 zł/h), obsługi parków linowych (32–50 zł/h), ratowników (35–60 zł/h + dodatki za odpowiedzialność) i przewodników miejskich (35–70 zł/h + napiwki). Z kolei branża beauty i wellness rekrutuje sezonowych masażystów (40–90 zł/h), kosmetyczki (40–80 zł/h), stylistki paznokci (40–85 zł/h) i recepcjonistów spa (32–50 zł/h). W miejscowościach turystycznych pojawiają się nawet oferty dla fotografów wykonujących zdjęcia turystom (32–70 zł/h lub prowizja od sprzedaży) oraz twórców materiałów do social mediów obsługujących profile hoteli i beach barów (35–80 zł/h lub stawki projektowe).
– Praca sezonowa przestała być wyłącznie rozwiązaniem dla studentów szukających wakacyjnego zarobku. Dziś to pełnoprawny segment rynku pracy, w którym firmy rywalizują o kandydatów niemal tak samo jak przy rekrutacjach stałych. Coraz więcej pracodawców buduje markę wokół sezonu i wraca do tych samych pracowników co roku. Kandydaci zwracają uwagę już nie tylko na stawkę, ale też na warunki zatrudnienia, dodatki do pensji, grafik i atmosferę pracy – mówi Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres.
Umowa nadal ma znaczenie. Najwięcej ofert na zlecenie, ale rynek się zmienia
Najpopularniejszą formą zatrudnienia pozostaje umowa zlecenie, szczególnie w gastronomii, turystyce i eventach. W logistyce oraz magazynach coraz częściej pojawiają się jednak umowy o pracę na czas określony, ponieważ firmy chcą ograniczyć rotację i szybciej szkolić pracowników do kolejnych sezonów. Pracodawcy próbują przyciągać kandydatów dodatkowymi benefitami: darmowym noclegiem, posiłkami pracowniczymi, premiami za brak absencji czy dopłatami do paliwa.
Duże zainteresowanie budzą także krótkie kontrakty weekendowe i mikrosezony trwające od dwóch do sześciu tygodni. To odpowiedź na zmieniające się podejście młodych pracowników, którzy coraz rzadziej deklarują gotowość do pracy przez całe wakacje. Popularne stają się również hybrydowe modele zatrudnienia – kilka dni pracy stacjonarnej i część zadań wykonywana zdalnie, np. przy obsłudze rezerwacji czy klienta online.
Nowe przepisy zmieniają rynek pracy sezonowej
Nowe przepisy obowiązujące od 2026 roku sprawiły też, że część osób zaczęła zwracać większą uwagę na legalność zatrudnienia i odprowadzanie składek. Zmiany pozwalają bowiem wliczać część okresów przepracowanych na zleceniu do stażu pracy, co może mieć znaczenie przy naliczaniu uprawnień pracowniczych, dodatków stażowych czy długości urlopu.
– To pierwszy sezon, w którym kandydaci naprawdę pytają o składki i formalności. Jeszcze niedawno większość młodych ludzi interesowała wyłącznie stawka netto i liczba godzin. Dziś coraz częściej dopytują, czy umowa będzie zgłoszona do ZUS, czy pojawi się odprowadzanie składek i jak wygląda kwestia stażu pracy. To pokazuje, że świadomość rynku pracy rośnie szybciej, niż wielu pracodawców zakładało. W praktyce legalność zatrudnienia zaczyna być elementem przewagi konkurencyjnej – podkreśla Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres.
Rodzice wracają do procesu rekrutacji
Jednym z widocznych trendów tegorocznego sezonu jest obecność rodziców podczas rekrutacji. Młodzi kandydaci często przychodzą na rozmowy kwalifikacyjne z mamą lub tatą, szczególnie jeśli praca wiąże się z wyjazdem do innego miasta albo zakwaterowaniem zapewnianym przez pracodawcę.
Rodzice pytają o standard noclegów, liczbę godzin pracy, bezpieczeństwo transportu i zapisy w umowie. Dla części firm to zaskoczenie, ale wiele organizacji zaczęło już przygotowywać specjalne informacje dla rodzin kandydatów. W branży hotelarskiej i gastronomicznej pojawiły się nawet dni otwarte dla rodziców pracowników sezonowych.
– Wraz ze wzrostem liczby ofert rośnie również ryzyko nadużyć, dlatego szczególna czujność kandydatów jest jak najbardziej wskazana. Warto dokładnie weryfikować ogłoszenia – zwłaszcza te, które nie zawierają pełnych danych firmy, jasno określonych warunków zatrudnienia czy szczegółów dotyczących miejsca i formy pracy. Niepokój powinny budzić również nieprecyzyjne zasady dotyczące zakwaterowania, zbyt wysokie potrącenia za nocleg i wyżywienie, a także brak informacji o rzeczywistej liczbie godzin pracy czy systemie zmianowym – zaznacza Magda Dąbrowska. – Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do ofert, które obiecują bardzo wysokie zarobki bez umowy lub bez jasno określonego sposobu rozliczeń. Transparentność w tych obszarach jest kluczowa – jej brak może świadczyć o potencjalnych nieprawidłowościach lub nieuczciwych praktykach. Dlatego przed podjęciem decyzji o wyjeździe lub zatrudnieniu warto każdą ofertę dokładnie sprawdzić i upewnić się, że warunki są jasno opisane i możliwe do zweryfikowania. Jeśli oferta wydaje się zbyt dobra, by była prawdziwa, lepiej podejść do niej z dystansem i w razie wątpliwości po prostu z niej zrezygnować – podsumowuje prezeska Grupy Progres.